Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozdział 19. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozdział 19. Pokaż wszystkie posty

29 wrz 2013

Rozdział 19

Ok chyba muszę to napisać na początku bo nie wiem czy ktoś wg to widz proszę zastawiać komentarze bo jak na razie tylko jedna osoba komentuje, a pisanie tylko dla jednej osoby nie jest "fajne".
PS ZAPRASZAMY NA NOWO ZAŁOŻONY FANPAGE JEŚLI NIE MACIE TWITTERA I NIE WIECIE KIEDY JEST ROZDZIAŁ POLUBCIE STRONĘ https://www.facebook.com/NeedYouAngelFanFiction
A DOWIECIE SIĘ TEGO

______________________________________________________________

Spod półprzymkniętych  powiek obserwowałam Lukę. Odkąd zobaczył mnie z Harry'm, nie odezwał się nawet słowem. Dręczyły mnie okropne wyrzuty sumienia. Ale my przecież tylko gadaliśmy! Więcej już nie mogłam wytrzymać. Wyrwałam sobie słuchawki i zwróciłam się do niego:






- No dobra, koniec. Możesz mi powiedzieć, o co się tak właściwie obraziłeś?

- O to, że widziałem Cię z Harry'm.

- I co z tego? Przecież my tylko gadaliśmy!

- Mhmm, a ostatnio TYLKO robiliście projekt.

- Słuchaj, to nie ma nic do rzeczy.

- Ma, i to wiele.


- Nie możesz mi zabronić, z kim mogę gadać a z kim nie!


- Zdziwiłabyś się. - Wybałuszyłam oczy.Że co?!


- To może od razu zabroń mi gadać z Zaynem i Caro! - podniosłam głos

Wspomnieni chyba usłyszeli, że coś jest nie tak, bo głowa Zayna pojawiła się między fotelami.

- Wszystko okej?

- Tak, Zayn. Wszystko w porządku. - Lucas w końcu na mnie spojrzał.

- A może i tak zrobię - mruknął

- Nie masz prawa!

Podniósł rękę, jakby chciał mnie uderzyć. Skuliłam się, przypominając sobie poprzedni raz. Jego ręka zawisła w powietrzu, a ja wstrzymałam oddech. W końcu tylko machnął i jak najszybciej wstał, przechodząc gdzieś na tyły. Mam niewyobrażalne szczęście bo Ci, co mogli nas widzieć, akurat spali. Schowałam twarz w dłoniach, ale za chwilę podskoczyłam, czując na ramieniu czyjąś dłoń. To Caroline.

- Co jest?

-Nie, nic takiego...

- Tja, właśnie widziałam... Angie, czy on chciał Cię uderzyć? - zapytała szeptem

- Nie... tak... nie wiem... - znowu schowałam twarz.

Przytuliła mnie, a ja powstrzymywałam płacz. Nie ma co, ostatnio zrobiła się ze mnie okropna beksa. Chciałam być jak najdłużej w ramionach Caro. Ale ona ma z mojego powodu troski!

- Starczy tego dobrego! - wróciłam na miejsce - Nie zwracajcie sobie mną głowy, poczytam sobie albo coś - puściłam do nich oczko.

- Angie, czy on Ci to zrobił? - Caro dotknęła mojej wargi. Liczyłam na to, że nie będzie nic widać.

- Niee, to nie Lucas - zaprzeczyłam - Było bardzo zimno i usta mi się spierzchły, nic więcej - uśmiechnęłam się.

- Pamiętaj, jesteśmy z Tobą. Zawsze do usług! - odezwał się Zayn, u kłaniając się.

Zaśmiałam się, oni także. Wsadziłam z powrotem słuchawki - wypadło na "One Republic- Counting Stars". Kiwałam się w rytm muzyki, nucąc w głowie:
I, feel something so right
Doing the wrong thing
I, feel something so wrong
Doing the right thing
I couldn't lie, couldn't lie, couldn't lie
Everything that kills me makes me feel alive"

Myślałam jednocześnie o Lucasie. Wczoraj byłam przekonana, że uderzył mnie znerwów, których nie mało mu zaserwowałam. Dzisiaj już nie jestem tego taka pewna. Nieświadomei zaczęłam tobić w głowie listę "za" i "przeciw" zostaniu z Lucasem. Jak na razie lista "za" była znacznie dłuższa:

- jest moim pierwszym chłopakiem od 3 lat
- Lucas mnie kocha
- jest mi z nim dobrze
- zapewnia mi dach nad głową
- płaci także na moje utrzymanie

Przy ostatnim punkcie wzdrygnęłam się. Nadal czułam się... brudna na choćby wspomnienie nocy po imprezie. Stop! Nie będę o tym myśleć. Lista "przeciw" miała tylko jeden punkt:

- uderzył mnie.


- Hej, bardzo przeszkadzam? - podniosła wzrok, napotykając obezwładniającą zieleń tęczówek Harry'ego.

- Nie, siadaj - zsunęłam nogi z miejsca Lucasa, w tym samym czasie wyłączając muzykę.

- Dzięki.

- To... co się stało, że tu zawędrowałeś? - zapytałam niby od niechcenia.

- Sama się przekonaj -kiwnął głową do tyłu. Zerknęłam na sam koniec.


Lucas siedział z... wdech... Lucy... i wydawał się całkiem zadowolony. Gestykulował zamaszyście, opowiadając coś River, która wpatrywała się w niego jak w obrazek. Zerknęłam na gołąbki. Zayn puścił do mnie oczko. I zapewne nie chodziło o Lucasa. Zsunęłam się z powrotem do pozycji siedzącej. Nie odważyłam się spojrzeć Harry'emu  w twarz.

- No wiesz... mało mnie to obchodzi.

- Na serio?

Wzruszyłam ramionami, ale zastanowiłam się nad odpowiedzią. Czyżbym wolała towarzystwo Harry'ego od Lucasa...?

- Tak. Jest dorosły i ma prawo robić to, co chce - raczej go tym nie przekonałam, więc przeszłam do ataku

- A Tobie nie przeszkadza, że Twoja dziewczyna flirtuje z innymi? - luknęłam na niego.

- Szczerze?

- Jak najbardziej.

- Po tysiąckroć wolę Twoje towarzystwo od niej.

- Dzięki.


- To miał być komplement.



- I tak go odebrałam. - Uśmiechnęliśmy się.

- Miałabyś coś przeciwko, żebym spędził z Tobą resztę podróży? - przygryzłam wargę.

- Naprawdę chcesz przebywać w moim towarzystwie parę następnych godzin?

- Pewnie. Myślałaś, że nie?

- Tak.

- A to niby dlaczego? - Westchnęłam.

- Nie zadawaj tak trudnych pytań.

- To nie było trudne - mrugnął.

Znowu przygryzłam wargę, wzdychając. Chyba właśnie odkryłam nowe tiki nerwowe. I wydaje mi się, że osoba która je spowodowała siedzi naprzeciwko mnie. Zamknęłam oczy.

- Bo to jesteś Harry Styles.

Mózg pięciolatka - powiedzieć chłopakowi, jak się nazywa.

Administrator