KONKURS !!!
_________________________________________________________
Wepchnęłam sobie do ust chrupka i słuchałam trajkoczącej Caro.
- Ale boże Angel nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jaka beka była kiedy pojechaliście sobie. Lucy udawała, że nic się nie stało, ale pod koniec dnia spotkałam ją w łazience. Wychodziła akurat z jednej z
kabin z podkrążonymi oczami. Nie mogłam się powstrzymać i zaczęłam się śmiać, a wtedy ona spojrzała na mnie tak, jakbym jej matkę zarżnęła.
- Zalewasz.
- A żebyś widziała Granta! Na matmie to myślałam, że się rzuci na profesora, kiedy powiedział mu że dostał jedynkę. Potem w końcu tylko walnął pięścią w ścianę i wyszedł strasznie wnerwiony.
- Osz ty w mordę - szepnęłam.
- Noo trzeba przyznać, dzisiaj troszkę wyprowadziłaś ich z równowagi.
- Zasłużyli sobie.
Podniosłam głowę, kiedy rozległo się pukanie.
- Tak?
Głowa Harry'ego pojawiła się w drzwiach. Wprawdzie po naszej rozmowie sprzed paru chwil nie sądziłam, że przyjdzie.
- Nie przeszkadzam?
- No co ty, jasne że nie. Właź.
Przeniosłam wzrok na ekran, a Harry w tym czasie położył się obok mnie, też na brzuchu.
- Cześć, Caroline.
- Siemasz, przystojniaczku. Już się za nią stęskniłeś?
- Można tak powiedzieć.
Harry cały czas patrzył tylko na mnie, nie zaszczycając Caro nawet jednym spojrzeniem. Coś było nie tak, wyczułam to niemal od razu. Nie musiałam porozumiewać się z nim, dobrze rozumieliśmy się bez słów.
- Caro - odezwał się - mógłbym Wam na chwilę przerwać? Dosłownie na sekundkę.
Zanim moja przyjaciółka zdążyła odpowiedzieć, wcisnął czerwoną słuchawkę i zakończył połączenie. Znowu popatrzył na mnie, przygryzając wargę. Był podenerwowany.
- Wszystko w porządku? - zapytałam.
Harry przytknął czoło do mojego i trącił mnie lekko nosem.
- Przepraszam - wyszeptał z ustami tuż przy moich.
- Za co?
To nie tak, że chciałam go ciągnąć za język czy coś. Po prostu naprawdę nie widziałam powodu, dla którego miałby mnie przepraszać.
- No wiesz, za to że tak zareagowałem. To było głupie.

Przesunęłam ręką po jego włosach, odsuwając je do tyłu.
- Nie masz za co mnie przepraszać, Harry. Nie zrobiłeś nic złego. Każdy może mieć zły dzień.
Harry zamknął oczy i chwilę trwał w takiej pozycji. Po kilku sekundach pocałował mnie w czoło i pogłaskał po policzku.
- Mam pomysł.
Poruszył myszkę i ponownie połączył się z Caro, która wpatrywała się w kamerę z posępnym wzrokiem. Uniosła oskarżycielsko palec.
- Ty mała gnido. Nigdy, przenigdy nie zrywaj połączenia z Caroline Shine, jasne?!
Teatralnie odrzuciła włosy do tyłu, świetnie parodiując Lucy. Po chwili parsknęliśmy śmiechem, a Harry patrzył na nas osłupiały. Myślał, że to naprawdę. Kiedy w końcu zrozumiał o co chodziło, także zaczął się śmiać.
- No dobra, dobra. Dziewczyny, co powiedziałybyście na to, żebyśmy wybrali się gdzieś potańczyć.
- Uuhuu! - krzyknęła Caro i wybiegła z pokoju.
- A tej co? - spytał, wskazując pusty pokój
Wzruszyłam ramionami.
- Pewnie poszła powiedzieć Zaynowi.
- To Zayn jest u niej?
- I to cię tak dziwi? - zachichotałam.
- Też racja.
***
- Co chcesz do picia? - krzyknął mi do ucha Harry, usiłując przekrzyczeć dudniącą muzykę.
- Zdam się na ciebie! - odkrzyknęłam.
Harry uniósł kciuki do góry i oddalił się w kierunku baru. Jeszcze minutę temu Zayn stał koło mnie. Stanęłam na palcach i dojrzałam gołąbki na parkiecie. Ci to są dopiero szybcy. Poszłam w tą samą stronę co Hazz. Stanęłam parę kroków od baru, wypatrując mojego loczka. Dojrzałam go całkiem niedaleko, ale nie był sam. Kłócił się z jakimś facetem, którego strój kompletnie nie pasował do tego miejsca. Spodnie na kancik, biała koszula, marynarka i błyszczące lakierki. Zbyt młody to też nie był. Podeszłam jeszcze odrobinkę, ale nie chciałam żeby mnie zauważyli. Dochodziły do mnie tylko pojedyncze słowa.
- Nie mogę... - to Harry.
- Musisz... Lucy... grożą... - to ten facet.
- Ojciec... więzienia...
Ciekawość zwyciężyła. Z urywków tej rozmowy robiłam sobie jeszcze większy mętlik w głowie. Podeszłam szybkim krokiem do Hazzy i uwiesiłam się jego ramienia.
- I co z tym piciem?
Zaskoczyłam go, spojrzał wystraszony na kolesia, z którym gadał. Kiedy na niego spojrzałam, ulotnił się w ciągu dwóch sekund. Usiadłam na krześle które przed chwilą zajmował i obserwowałam Harry'ego. Przetarł ręką po twarzy, ale kiedy spostrzegł, że przyglądam mu się uśmiechnął się sztucznie.
- Proszę, to twoje.
Przesunął w moim kierunku szklankę, ale olałam to.
- Kto to był? - nie chciałam być wścibska, ale ten facet wydał mi się znajomy. A nie sądziłam, że mam z Hazzą wspólnych znajomych, chyba, że tych ze szkoły.

- Nikt ważny.
- Skoro to nie był nikt ważny, to czemu się z nim kłóciłeś?
Harry spojrzał na mnie lodowatym wzrokiem jak jeszcze nigdy. Ostatnio widziałam u niego taki wzrok, kiedy Lucas mnie pobił. I nawet wtedy zarezerwowany był dla Granta. Nigdy dla mnie.
- To nie twoja sprawa. Możesz łaskawie nie wścibiać nosa w nie swoje sprawy?!
Wzdrygnęłam się lekko i patrzyłam na Harry'ego oszołomiona. Jego szczęka była zaciśnięta, a spojrzenie ani trochę nie łagodniało.
- Jak sobie życzysz.
Wstałam tak gwałtownie, że prawie wywróciłam stołek. Puściłam się biegiem do damskiej łazienki. Wpadłam do jednej z pomalowanych kabin i zamknęłam zamek. Przez chwilę dyszałam ciężko, opierając się plecami o drzwi.
Naprawdę nie myślałam, że Harry kiedykolwiek zachowa się wobec mnie w ten sposób. Ale może ja też przesadziłam? Może rzeczywiście wtrącałam się w coś, co w żadnym stopniu mnie nie dotyczyło? Zaskoczenie szybko przeszło w smutek. Odchyliłam głowę do tyłu, kiedy łzy napłynęły mi do oczu. Jeny, ale ze mnie beksa. Złapałam się za głowę i wzięłam głęboki wdech. Uspokój się, uspokój się.
Cichutkie pukanie.
- Angel? Angel, jesteś tu?
Harry. Poszedł za mną.
Nadal się nie odzywałam
- Angel skarbie, otwórz. Proszę.
- Po co?
- Chcę z tobą porozmawiać. Proszę.
Jego głos brzmiał tak smutno, że praktycznie od razu mnie skruszyło. Otworzyłam blokadę i postąpiłam kroczek do tyłu.
Harry popchnął drzwi i wcisnął się obok mnie na małej powierzchni. Z powrotem zamknął zamek.
- Angel... - chciał przyłożyć dłoń do mojego policzka, ale przekręciłam głowę.
Sama nie wiedziałam dlaczego unikam jego dotyku. W jego oczach dostrzegłam, że zabolało go to. Na pewno nie tak jak mnie.
- Posłuchaj, przepraszam, że tak na ciebie naskoczyłem... nie miałem prawa.
Usiadłam na sedesie, na którym na szczęście klapa była zamknięta. Harry kucnął obok mnie.
- Wiem, że dziwnie się zachowuje. Po prostu mam ciężkie noce. Ciągle śnią mi się koszmary. Co noc.
Położył ręce na moich kolanach.
- Ty usypiasz, a ja całą noc szwendam się po domu bez celu. Teraz boję się zasypiać, bo wiem że znowu coś mi się przyśni.
Przykryłam jego ręce moimi i ścisnęłam je lekko.
- Co ci się śni?
Harry przez chwilę przyglądał mi się, jakby zastanawiał się czy powiedzieć mi.

- Za każdym razem to samo. - wychrypiał - Zrywamy ze sobą. Wyprowadzam się. Kłócimy się. Potem myślę o tym cały dzień. Jestem zdekoncentrowany i poirytowany. Dlatego tak na ciebie naskoczyłem. Przepraszam, Aniołku. Ty nie jesteś niczemu winna.
Przygarnęłam go do siebie mocno, przytykając twarz do jego włosów. Nie wiedziałam, co mam na to powiedzieć.
- Już w porządku. Nie przepraszaj. Zaskoczyłeś mnie, to wszystko. Dlaczego nie powiedziałeś wcześniej?
Wzruszył ramionami.
- Uznałem, że to nieważne.
Chwyciłam jego twarz w dłonie i przysunęłam ją blisko.
- Wszystko, co dotyczy ciebie jest Ważne, Harry. Kocham Cię i chciałabym wiedzieć, jak się czujesz, czy czegoś ci potrzeba. Nie wykluczaj mnie, dobrze?
Potaknął i dotknął leciutko moich ust.
- Mam najwspanialszą dziewczynę w całym wszechświecie.
______________________________________________________
Jak się podoba rozdział. Ja osobiście czytałam go z 5 min temu i ciągle nie mogę pojąć co ta Majka wymyśliła. No ale jak na improwizację to jest boski.
No to teraz wyjaśnienie.
O CO CHODZI Z TYM KONKURSEM?
A, więc tak j ja i Maja postanowiłyśmy zrobić konkurs z okazji tylu wyświetleń ( ponad 35.000 ).
Polega on na tym, że wy piszecie pod tym rozdziałem swoje propozycje co chcecie w następnym rozdziale a my wybierzemy najciekawszy pomysł. A może parę, jeśli będą naprawdę świetne.
POWODZENIA
NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ CO WYMYŚLICIE
CAŁUSKI :*
