4 paź 2013

Rozdział 21

Zastanawiacie się pewnie, czy to oznacza że go kocham. Nie potrafię odpowiedzieć. Słowo "kocham" ma dla mnie dużą wartość i nie szastam nim na lewo i prawo. Jeśli nie jestem pewna co do swoich uczuć, wolę poczekać z miłosnymi deklaracjami. Być może dlatego Lucas nie usłyszał tego ode mnie. Ale wracając.
Harry nie jest taki, za jakiego wszyscy go uważają. Może on nie chce być za takiego uważany. Nieświadomie wpatrywałam się w niego, dedukując. Przy nas wydaje się być prawdziwy. Tylko po co ten podział - udawany Harry i prawdziwy Harry.

- Nad czym tak dumasz?

- Wiesz, przyszło mi coś do głowy... - spuściłam wzrok - przytulisz mnie?

- Co Cię?

- Wiem, to głupie, ale czy mógłbyś mnie przytulić?
Szybko wyciągnął do mnie ramiona i przyciągnął siebie. Nie wiem dlaczego go o to poprosiłam. Może potrzebowałam odrobiny ciepła, a on po prostu był obok. Może chciałam, żeby Harry mnie przytulił. Wtuliłam się w zagłębienie jego szyi, wdychając jego cudowny zapach.

- Ładnie pachniesz.

Zaśmiał się w moje włosy. Jego dłonie były dość nisko, ale nie żeby mi to przeszkadzało. Przytuliłam się jeszcze mocniej, zamykając oczy. Chciałam, żeby ten moment nigdy się nie kończył. I żeby na zawsze go pamiętać. Zakochane gołąbki tym razem nam nie przeszkadzały. I dobrze, bo mogłabym im połamać skrzydełka.



                                                                            ***



Moment odrobinkę się przedłużył. Teraz wyglądało to tak, że ja byłam odwrócona w stronę okna, a Harry przytulał mnie od tyłu, opierając się o fotel. W uszach mieliśmy po słuchawce, słuchając najpierw mojej, a następnie jego playlisty. Było mi jak w niebie.

- Nie jest Ci niewygodnie?

- Przestań o to pytać - wymruczał mi do ucha - jest idealnie.

Uśmiechnęliśmy się. Po widoku doszliśmy do wniosku, że jesteśmy blisko celu. Caroline i Zayn od paru godzin słodko spali. Zazdroszczę - u mnie nie było mowy o śnie, jeśli Styles mnie dotykał. Za bardzo mnie to dekoncentrowało.

- Pobudka,uczniowie! - zahuczał pan Carlos.

Niechętnie odsunęliśmy się, budząc śpiochów z tyłu.

- Za chwilę będziemy na miejscu, więc proszę Was o spokojne opuszczenie autokaru - autokar się zatrzymał, drzwi otworzyły się - oraz zachowanie kultury osobistej w hotelu - do mruczał, kiedy fala młodzieży wpadła do hotelu, szukając toalet. Zostaliśmy my, Caro i oczywiście Zayn. Niczym w ustalonym harmonogramie chłopcy stanęli na chodniku, wyciągając do nas dłonie do pomocy przy schodzeniu. Uśmiechnęłyśmy się, całując ich w policzki. Lucas nigdy by czegoś takiego nie zrobił.
Dostaliśmy dwuosobowe pokoje, więc oczywiste z kim zamieszkałam ja.

- Dwa tygodnie w Barcelonie! Czy Ty to sobie wyobrażasz? - zawołałam, odsuwając zasłonki i podziwiając widok. Chłopcy załatwili nam najlepszy pokój. Shine złapała mnie za rękę, stając obok.

- Nadal to do mnie nie dociera.

Rozkoszowaliśmy się chwilą. Ogromny ruch panujący na rondzie, które widzieliśmy, a za nimi dwa rzędy małych fontann. Fajnie byłoby pójść tam z Lucasem... albo Harry'm. Nagle ktoś zapukał i w drzwiach pojawiła się głowa kolegi Luki.

- Hej laski, za godzinę zbiórka na dole.

- Dzięki - zaczął się wycofywać, ale zawołałam go - Ej! Paul, tak? - przytaknął - Nie wiesz gdzie jest Lucas?

- Tak się składa, że wiem.

- No więc?

- W pokoju Lucy - zachichotał - współczuje - i zamknął drzwi.

Ręce mi opadły. Nie dość, że spędził kilkugodzinną podróż w jej towarzystwie, to teraz też ma mnie w dupie.

- Angie, w porządku?

- Jasne, że tak. Jesteśmy razem w pięknym mieście i nic tego nie zepsuje.

Ha, ha, ha. Bardzo się pomyliłam.






                                                                             ***



Obie założyłyśmy krótkie spodenki, luźne koszulki. Pogoda nie do porównania z tą u nas w Anglii. Ale nie mieliśmy za dużo takich letnich ciuchów - błąd. Śmieszne, bo dopiero co marzliśmy w kurtach, a w Hiszpanii jest ok. 35°C. Kocham ten kraj! Postanowiliśmy trochę mocniej się umalować, czemu nie. Rozpuściłam włosy, zakładając na nie czarny kapelusz.

Gorzej z butami, bo miałam tylko kozaczki. No trudno. Caro zdecydowała się na dwa luźne kucyki.

- A dla kogo się tak szykujesz?

- Dla Harry'ego.

- Really?

- Przecież to mój chłopak.

- Harry?!

- Nie, Lucas.

Malowałam się dalej, zastanawiając się co ma do tego Harry.

- Ale powiedziałaś, że się stroisz dla Harry'ego.

- Nie, powiedziałam dla Lucasa.

Caro nachyliła się, spojrzała w oczy i powiedziała:

- Harry.

Zatkałam twarz rękami i spojrzałam na nią przez palce.

- Ale wpadka.

Wzięłyśmy torby i zeszliśmy na dół. Pan Carlos stanął na środku i ogłosił:

- Droga młodzieży, każdy z Was dostanie plan miasta oraz nieograniczoną kartę na metro i pociąg. Macie wolną rękę do 22.00. O dziesiątej macie się u mnie zameldować, w przeciwnym razie... - zawiesił głos - będzie z Wami źle. Jesteśmy w stałym kontakcie, i życzę miłego zwiedzania Barcelona! Aha, macie się połączyć w grupy minimum dwuosobowe, obowiązkowo!
Odebrałyśmy nasz zestawik i stanęłyśmy z boku.

- Caro, widzisz gdzieś Lucasa?

- Niestety...

- Gdzie?

- Tam - wskazała mi kierunek. Spojrzałam tam. Owszem, stał tam Lucas ze swoimi kumplami. A pod rękę trzymała go River z całą swoją świtą za plecami. Mrugnęłam kilka razy, upewniając się czy dobrze widzę.

- Nie, spoko, woli ją ode mnie.

- Ale padalec.

- Padalcowaty padalec.

Humor trochę mi się popsuł. No dobra, może bardziej niż trochę. No bo kto chciałby oglądać chłopaka ze swoim największym wrogiem?

- Cześć, skarbie - powiedział Zayn, soczyście całując Caro w usta.

- Cześć, przystojniaku.

Wywróciłam oczami. Okej, byłam zazdrosna.

- Cześć, Angel.

- Hejka.

- Harry'ego jeszcze nie ma?

-A miał być? - przygryzłam wargę.

- Już jest - zerknęłam tam gdzie on. Z windy wysiadał Harry. Wyglądał... sexi. Jasna koszula rozpięta do połowy, śmieszny kapelusz (tak jak ja!), dżinsy i białe trampki. A w myślach jedno zdanie "Nie lamp się!" Udawałam, że nie widzę jak lustruje mnie wzrokiem.

- To gdzie idziemy? - zapytałam

- Gran Via 2 - odpowiedział Styles

- A co to?

- Centrum handlowe.

- Może być.

Wyszliśmy z hotelu, a Harry prowadził. Podejrzewałam, że już wcześniej się do tego przygotował. A ja niestety nie. Nigdy nie sądziłam, że będę spacerować z Harrym Stylesem po Barcelonie. Szliśmy przodem, a za nami zakochane gołąbki. Był lekki wiaterek, przez co fajnie rozwiewał mi włosy. W pewnym momencie zawiał silniej, zdmuchując mi kapelusz z głowy. Harry złapał go w locie i chciał mi go oddać, ale zaraz go zabrał.

- Ej, oddaj mi kapelusz!

Ściągnął swoje nakrycie z głowy, założył mi je, a mój kochany kapelusz wylądował na jego loczkach.

- Proszę - uśmiechnął się słodko.

_____________________________________________________________


Hejo następny rozdział przyszedł do was wielkimi kroczkami. Mam nadzieje że wam się spodoba
Przypominamy o stronce na Fb


WITAMY NOWE CZYTELNICZKI :)


PS JEŚLI CHCECIE ZADAWAĆ PYTANIA CO DO NOWYCH ROZDZIAŁÓW PISZCIE NA MOJEGO ASKA http://ask.fm/Kinkilek

(JEŚLI MA KTOŚ TWITTERA) NA TT: @Kinkilek

18 komentarzy:

  1. cudo czekam na następny . to ostatnie o zamianie kapeluszy było takie słodkie AWW

    @Mrs_malikowa

    OdpowiedzUsuń
  2. o byłam pierwsza ale super
    @Mrs_malikowa

    OdpowiedzUsuń
  3. Woooow ♥ Kiedy następny?? ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się go przesłać Angelice jak najszybciej ;)

      Usuń
  4. Śliczny rozdział :) Czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. SUPER !
    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału !
    - Madula :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ja tu widzę,kolejna Angel!Serdecznie witamy :p

      Usuń
  6. Jej rozdział idealny dla mnie hehe :D nareszcie lucas podpada czego jestem szczęśliwa ale coś nie sądze żeby to był koniec ^^ heh... A i jeśli chodzi o poprzedni rozdział bardzo bardzo fajny :) nie miałam kiedy go skomentować ze względu na brak komputera więc teraz nadrabiam :P pozdrawiam :)
    Ps. Oczywiście ten rozdział super...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak właśnie mówiłam Angelice,że kiedyś znowu do nas zawędrujesz :) A pomijając to,że jesteś Angel,jak brzmi Twoje prawdziwe imię?

      Usuń
    2. Wera,,, nigdy Weronika to zbyt poważnie brzmi hehe ^^ No i oczywiście że wróciłam jakbym mogła nie skomentować ta zajebistego bloga :D Kiedy nie komentuje wiedzcie że nie mam kompa haha no dobra koniec ego wywodu... A propo kiedy kolejny rozdzialik ? Jestem ciekawa co jeszcze się wydaży :)

      Usuń
  7. Pisz dalej !!! Nie mg się doczekać !!!

    ~ @Olivia_Wika

    OdpowiedzUsuń
  8. Ej no kiedy bedzie wreszcie ?? :>

    OdpowiedzUsuń
  9. oooooo to jest takie CUTE!!!!!!! :3

    OdpowiedzUsuń
  10. Ej girls ale przecież Angie powiedziała Lucasowi, że go kocha jak się pakowała :/

    OdpowiedzUsuń

Administrator