1 wrz 2014

Rozdział 65

Nie byłam do końca pewna, czy powinnam wierzyć moim uszom. Doskonale pamiętam, kiedy Zayn podszedł do nas z Harrym i chciał zaprosić Caroline na randkę, ale był zbyt nieśmiały i kumpel musiał zrobić to za niego. A potem jak moja przyjaciółka przekopała cały pokój w poszukiwaniu idealnej sukienki na tą okazję. No i oczywiście jej wyraz twarzy, kiedy opisywała mi cały przebieg spotkania. Od tamtego dnia rzadko kiedy zdarzało się, żebym użyła w zdaniu imię Caroline, bez stojącym za nim "i Zayn". Nie wspominając o tym, żeby ta idealna para się ze sobą pokłóciła.

Zmrużyłam oczy i taksowałam spojrzeniem Caroline.

- Tylko proszę mi tu nie kręcić - mruknęłam.
Caro usiadła na krześle i spuściła głowę.

- Sama nie wiem... Od pewnego czasu coś jest nie tak między nami - chlipnęła.
Uklękłam obok niej i złapałam ją za ręce.

- Nie możemy się dogadać. Zayn ma jakieś tajemnice, dziwne rozmowy, i kiedy tylko zapytam go o co chodzi, robi się taki... nieswój. Odpowiada półsłówkami i zbywa mnie.
Malik - zjebałeś sprawę. Gdybym go tylko teraz dopadła to...

Pogłaskałam Caro czule po policzku.

- Próbowałaś z nim porozmawiać? Wytłumaczyć mu, jak czujesz się w takiej sytuacji?
Ciekawe czy powiedział jej o naszej małej wycieczce do Lucasa. Jeśli nie, miałam zamiar to zrobić. Ale wszystko małymi kroczkami.

- Poprosiłam go, żeby powiedział mi gdzie pojechaliście po pogrzebie. Ale cały czas unikał tego tematu. Czemu? Co takiego strasznego robiliście, że nie mogę o tym wiedzieć? - widziałam że moją przyjaciółkę boli to, że nic nie wie.

- Jesteś pewna, że chcesz wiedzieć? Ostrzegam Cię, że to zmieni cały twój pogląd na pewną osobę.
Przytaknęła przekonana.
Więc opowiedziałam jej o wszystkim, czego się dowiedziałam.
O fałszywym związku z Lucy. O mafii i jej powiązaniu z Stylesem i Riverem. I o narkotykach.

Kiedy skończyłam poczułam się tak, jakbym zrzuciła z ramion ogromny ciężar. Podzielenie się z kimś bliskim tymi wszystkimi informacjami naprawdę było bardzo pomocne.
Jednak Caroline raczej nie czuła się dobrze z tą wiedzą. Zbyt dobrze znałam ten wyraz twarzy.
Caroline... coś ukrywała.

- Siostrzyczko, bądź ze mną szczera. Wiedziałaś cokolwiek o całej tej akcji?
Popatrzyła na mnie zszokowana.

- Oszalałaś? Skąd niby miałabym o tym wiedzieć?!
Przygryzłam wargę.

- Zayn wiedział...
Jej usta utworzyły się w kształt litery "O". Prychnęła  z niedowierzaniem.

- No to teraz wszystko jasne.
Zmarszczyłam czoło.

- Niby co?
Popatrzyła na mnie z obawą.

- Nic takiego. Po prostu... - zrobiła długą pauzę - zawsze mi się wydawało, że Harry był za mądry na to, żeby być w związku z takim padalcem jak Lucy.
Nie to chciała powiedzieć. Na pewno nie to.
Westchnęła.

- Ale jak ty przyjęłaś to wszystko? To znaczy... no to tak jakbyś nic o nim nie wiedziała.
Splotłam palce.

- Wiem i wciąż chyba nie do końca to ogarniam. I nie mogę zrozumieć, dlaczego po prostu mi nie powiedział. Czy tak nie byłoby łatwiej? Mam wrażenie, że mieszkałam z kompletnie obcym człowiekiem.

Caroline przygryzła wargę.

- Musi być Ci ciężko być dzień w dzień w tym domu.
Przytaknęłam.

- Na każdym kroku coś mi o nim przypomina. Najgorzej jest nocą. Wtedy czuję, jakby on wciąż tu był. - urwałam, bo głos mi się załamał - I kiedy budzę się rano, a jego nie ma obok, mam ochotę zaszyć się w pokoju i nie wychodzić już nigdy.

- Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jak musisz się czuć... - wyszeptała.
Uśmiechnęłam się przez łzy.

- Ale jakoś sobie daję radę. Muszę. Dla Harry'ego.
Caroline uciekła wzrokiem.


*Perspektywa Caroline*

Angel zaproponowała, żebym została u niej tak długo, jak zechce. Ale byłam świadoma, że prędzej czy później będę musiała porozmawiać z Zaynem. Na razie jednak wolałam posłuchać o tym, jak Angie ustawiła randkę swojej znajomej z kliniki. Naprawdę nie wiedziałam, że jest do czegoś takiego zdolna! Bardzo zmieniła się w ciągu ostatniego roku. Już nie jest tą szarą myszką, która zazwyczaj unikała kontaktu z ludźmi. Teraz jest piękną kobietą, która z dnia na dzień zyskuje coraz większą pewność siebie. I jeszcze dwa tygodnie temu była najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem. Teraz cierpiała, bardzo. Myślała, że chłopak, który tak bardzo zmienił jej życie, i to na lepsze, odszedł na zawsze. Najciekawsze jest to, że ja wiedziałam o czymś, o czym ona nie. I za bardzo ją kochałam, żeby się tym z nią podzielić.

Zapewne teraz kompletnie nie rozumiecie, o czym ja mówię. Już tłumaczę. Gdybym jej o tym powiedziała, zaczęłaby go szukać. Poruszyłaby niebo i ziemię, byleby go odnaleźć. A to mogłoby sprowadzić na nią kłopoty, bo mafia łatwo nie odpuszcza.
Kiedy opowiadała mi o tym, gdzie pojechała z moim... z Zaynem, ja już wszystko wiedziałam. Kiedy byłam świadkiem dziwnej rozmowy telefonicznej, jaką odbył, powiedział mi wszystko. Czułam się jakbym była bohaterką filmu gangsterskiego. Nigdy nie przypuszczałam, że takie coś może dziać się w prawdziwym życiu. Więc nic jej nie mówiłam, chociaż niczego nie pragnęłam bardziej. Ja naprawdę robiłam to dla jej bezpieczeństwa.

Przez większość dnia próbowaliśmy sobie zagospodarować czas, byleby nie myśleć o naszych chłopakach. Długo musiałam przekonywać ją, że wytrzymam parę godzin bez niej, kiedy pójdzie do Diany pomóc jej w przygotowaniach do spotkania z tym sanitariuszem. Kiedy tylko zamknęły się za nią drzwi, odetchnęłam głęboko.
Raczej nie byłam paplą, ale zachowanie TAKIEJ informacji sporo mnie  kosztowało.

Wyciągnęłam telefon i włączyłam go. Od kiedy tylko wyszłam z domu, komórka była wyłączona. Wiedziałam, że Zayn będzie próbował się do mnie dodzwonić, i oczywiście nie myliłam się. Ponad dwadzieścia nieodebranych połączeń. Odsłuchałam pierwszą wiadomość na poczcie głosowej.
"Car, skarbie, zadzwoń do mnie jak tylko to odsłuchasz. Musimy porozmawiać".

Druga wiadomość. 
"Błagam, odbierz. Muszę mieć pewność, że nic nie powiesz Angel".

Trzecia wiadomość.
"Caroline, nie mów jej nic. To zbyt niebezpieczne".


Reszta wiadomości miała podobną treść. W każdej Zayn chciał się tylko upewnić, że nie wygadam się. Tak jakby nie interesowało go gdzie jestem, czy nic mi się nie stało.

Chciał być tylko pewien, że nic nie powiem.
Kiedy skasowałam już wszystkie wiadomości, jak na zawołanie moja komórka zawibrowała. Nacisnęłam zieloną słuchawkę.

- Caro, nareszcie odebrałaś! Od kilku godzin usiłuje się do Ciebie dodzwonić. Musimy się spotkać.

Milczałam. Jego głos wyrażał obawę.

- Jesteś u Angel, prawda? Ona jest z Tobą? Powiedziałaś jej? Będę tam za kwadrans

I rozłączył się. Jak miło, że mój chłopak ma do mnie zaufanie.
Siadłam na kanapie i zaczęłam rozmyślać. Nie rozumiem dlaczego tak mi nie ufa. No dobra może zdradziłam parę sekretów, ale to nie znaczy, że jestem paplą. 
Z rozmyśleń wyrwało mnie mocne pukanie do drzwi. Zerwałam się z kanapy, ale Zayn już wbiegał do salonu. Angel nie zamknęła drzwi.

- Gdzie jest Angel? Powiedziałaś jej cokolwiek? - był zdenerwowany. 
Widać było w jego oczach było widać zdenerwowanie.

- Ja... ja nie... - zaczęłam się jąkać. 
Nie wiedziała co mu powiedzieć a przecież odpowiedź była prosta. NIE, NIC JEJ NIE POWIEDZIAŁAM.

- Caroline jak mogłaś być taka głupia. Naraziłaś ją na niebezpieczeństwo. Ona teraz jak głupia pewnie szuka Hazzy, ale jej się to nie uda i jeszcze będą z tego kłopoty. Coro ale ty jesteś tępa. - powiedział i otworzył usta.
Dopiero teraz zorientował się co powiedział.

- Coro ja nie miałem tego na myśli. 

- Właśnie miałeś.
Podszedł do mnie, a ja cofnęłam się odruchowo.

- Kochanie przepraszam, ale zdenerwowałem się troszkę wiesz, że teraz grozi jej niebezpieczeństwo.

- Tak wiem i dlatego jej nie powiedziałam. - powiedziałam z sarkazmem w głosie.

- Czemu mi nie powiedziałaś, nie krzyczał bym na ciebie bez powodu.

- Aaaa czyli jak byś miał powód to byś na mnie krzyczał. Dobrze wiedzieć.

- Nie to chciałem powiedzieć. Przepraszam.
Podszedł do mnie i mnie przytulił. Nie wyrywałam się mu choć byłam zła na niego.

- Przepraszam, nie chciałem cie obrazić.

- Wybaczam tylko nie mów tak więcej. 

- Dobrze kochanie a teraz wiesz mam na coś ochotę  - powiedział z dziwnym uśmieszkiem i widząc moją pytająca minę - No wiesz chciał bym cię przeprosić w sposób który BARDZO lubisz.
I od razu wiedziałam o co chodzi jak tylko podniósł brew do góry.


Pocałowałam go i podreptałam do kuchni po klucz od domu Angel. Złapałam Zayna za rękę i wyszliśmy z domu zamknęłam drzwi, schowałam kluczyki i napisałam do Angel





__________________________________
No to tak rozdział już jest. Przepraszam ze nie dodałam w sobotę, ale Maja nie miała jak mi wysłać rozdział i wysłała wczoraj poszłyśmy później we dwie na miasto i teraz mogę dodać o po drugie było tylko 4 komentarze ja zawsze czekam aż będzie 5 więc przepraszam, wiem głupia jestem bo chce żeby było min 5 komentarzy.

No tak to co lenistwo się skończyło i zaczyn a się harówa?
Ja chciałam wam powiedzieć że teraz ja i Maja jesteśmy w szkole ponad gimnazjalnej i nie wiem czy damy rade tak systematycznie dodawać rozdziały. Nie znam planu Mai całego (ona też nie XD) ale ja mam w miarę lekki jedynie wtorek męczący bo matematyka biologia chemia i geografia w ty samym dniu, ale pocieszające jest to że mam tylko jedną godzinę w tygodniu matematyki i polskiego. No ale Maja ma o wiele gorzej. Więc jeśli nie dodam rozdziału w sobotę to PRZEPRASZAM.


A u was jak plan lekcji dobry czy raczej nie no i oczywiście ci co idą do nowej szkoły czy wam się podoba nowa klasa ( ja prawdopodobnie będę odludkiem w mojej klasie )

Powodzenia w nowym roku szkolnym i mamy nadzieje że będzie udany.

Troszkę się rozpisałam. 

7 komentarzy:

  1. ojojoj...
    jak Zayn mógł tak nazwać Caroline?! Chociaż dziwię się, że tak szybko mu wybaczyła.
    Zaro wiedzą, a Angel nie? zaczynam się domyślać co z tego wyniknie...
    Ta historia robi się coraz bardziej interesująca *o*

    M xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepraszam za spam
    Jeśli tego nie lubisz, po prostu usuń komentarz :)

    FanFiction

    http://upadla-i-lowcy.blogspot.com/

    Nie wyjaśnione morderstwa i porwania. Wszystko za sprawą świata paranormalnego. Rada wysyła piątkę Łowców, aby złapali i zabili osobę odpowiedzialną za całe zamieszanie. W czasie ich pobytu dzieją sie rzeczy nie wyjaśnione jednak sie nie poddają. Po kilku dniach znajdują Upadłą. Aby nie popełnić błędu zaczynają ją obserwować.
    Po zebraniu dowodów prowadzą ją do rady. Jednak to nie jej szukali. Między nią, a jednym z Łowców coś rozkwita.Ma ona jednak więcej sekretów niż mogłoby sie zdawać.
    Morderstwa, porwania ,tajemnice przeszłości, kłamstwa, wojna i miłość.

    "Przeczytaj uważnie do końca, nie zatrzymuj się na krok dopóki nie zobaczysz, że rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają."

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, niech już znajdzie Hazze!( też nowa szkoła, i też będe odludkiem, więc nie martw się nie jesteś w tym sama :D )

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja pierdole nie wierze że Caro jest tak głupia i tak szybko wybaczyła Zaynowi hahaha ogólnie to robi się coraz ciekawiej :) jeżeli chodzi o szkołę to mam chujowy plan no ale co zrobisz no nic nie zrobisz :( Powodzenia w nowej szkole :) // @loovelydemi

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział :D Serio?! Caro wybaczyła wszystko Zayn'owi? Ciekawe czy Angel dowie się o tym "sekrecie"? xD
    @Shoniaczek

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny rozdział,rozumiem teraz wszystkim zaczyna się katorga i nawał obowiązków, będę czekać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział, Zayn i Caro są słodcy nawet jeśli są pokłóceni *__*
    Niech Angel się o niczym nie dowie (na razie), chociaż...
    Dobra tylko żeby nic jej się nie stało.
    Genialny rozdział i czekam na nexta :*

    OdpowiedzUsuń

Administrator