30 sie 2013

Rozdział 7

Po jakiejś godzinie dostałam SMS - a z adresem i godziną. 69 Book Street za pół godziny. Z tego co znaleźliśmy w necie na temat miejsca,do którego Zayn miał zabrać Caro, była to najekskluzywniejszą restauracją w całym mieście. I oczywiście najdroższa. Mając niewiele czasu,wróciłam do domu chcąc zostawić torbę z książkami.

Z kuchni dobiegł do mnie krzyk:

- Chodź tu! W tej chwili! - wrzasnął mój  ojciec.
Starając się opanować, weszłam tam. Silne łapsko pociągnęło mnie za włosy, a w polu widzenia pojawiła się paskudna twarz mojego rodzica.

- Gadaj, ty puszczalska dziwko, gdzie byłaś?! Pewnie dajesz dupy nawet swojemu bratu, co?
Pisnęłam  gdy szarpnął kolejny raz. Zaczęłam prosić,by mnie puścił.
Ale był za bardzo pijany - jak zwykle.
Przez jego wściekłe wrzaski usłyszałam dźwięk dzwonka. Proszę wybaczyć, ale niestety nie mam jak odebrać. Kiedy ojciec znowu wyrywał mi włosy, wrzasnęłam:

- Puść mnie ty pijacka, opasła gnido!
Zanim zdążyłam zareagować, ojciec zamachnął się i wymierzył mi siarczysty policzek. Przyłożyłam rękę do pulsującego miejsca. Dłużej nie czekając, odepchnęłam go z z całej siły, aż zatoczył się do tyłu. Pobiegłam do torebki, narzuciłam ją na ramię i wybiegłam. Nie zwolniłam dopóki nie zabrakło mi tchu. I dopiero wtedy zauważyłam, że jestem tylko w koszulce i cienkiej bluzie. W zimę. Po prostu wyśmienicie.
Kiedy adrenalina opadła, poczułam przenikający aż do szpiku kości mróz. Przy takiej temperaturze niezbyt mądrze było płakać, ale łzy same cisnęły się do oczu. Zapomniałam o całym bożym świecie, byłam w stanie myśleć tylko o podłości mojego życia i wszechogarniającym mrozie.
Nie zważałam na to, w którą stronę idę, która jest godzina. Dopóki ktoś nie zatrąbił tuż za moimi plecami. Olałam to. Doszło do mnie zamykanie drzwiczek i odgłos kroków.

- Angel? Angel, co Ty robisz ?!- usłyszałam zmartwiony głos Harry'ego.
Usiłowałam coś powiedzieć, ale broda  za bardzo mi się trzęsła. Harry otoczył mnie ramionami, wtulając się w moje włosy. Biło od niego tak przyjemne ciepło...


                                                                                ***




Z tego co się później dowiedziałam to zemdlałam, a Harry zawiózł mnie do szpitala. Właśnie tam odzyskałam przytomność. Próbowałam wstać, ale ktoś delikatnym ruchem położył mnie z powrotem na miękkich poduszkach. Powoli otworzyłam oczy.







Nade mną pochylał się Harry, a jego włosy chyba pierwszy raz nie były starannie ułożone. Wyglądał, jakby od dłuższego czasu był na nogach.

- Gdzie... jak długo spałam ?- wychrypiałam.

- Spałaś kilkanaście godzin. Miałaś szczęście, bo gdy Cię w końcu znalazłem prawie zamarzłaś na kość.
Teraz wszystko do mnie wróciło: ojciec, uderzenie, ucieczka, przytulający mnie Harry... Moja ręka powędrowała do obolałego policzka, ale tym razem Harry złapał mnie za rękę.

- Nie dotykaj, jeszcze masz tam maść. A właściwie to co się stało?



- Nie nic... ja tylko uderzyłam się, i ... - jąkałam się.



- I dlatego szłaś przez parę godzin przez miasto w cienkiej bluzie, zapłakana ?- spojrzał na mnie spod byka.
Cały czas trzymając mnie za rękę, Harry przysunął sobie noga krzesło i usiadł na nim, wciąż się nade mną pochylając.

- Angel, zaufaj mi. Możesz mi wszystko powiedzieć.
Jak to jest możliwe, że w myślach jestem taka wygadana, a jak zobaczę jego oczy zapominam języka w gębie?


_______________________________________________________________________________


Przepraszamy że tak długo ale ten rozdział był pisany dużo wcześniej jeśli wiecie o co mi chodzi teraz pracujemy nad rozdziałem 19 więc dlatego rozdziały pojawiają się co dwa dni a dzięki komentarzom mam chęć dodawać je co dziennie bardzo dziękujemy




Dziękujemy za komentarze jak się je czyta to od razu chce się dodać rozdział
Mamy nadzieje że będzie ich coraz więcej 

Twettery naszych postaci:


Lucas: @Lucas_nya




i Twitter bloga: 

5 komentarzy:

  1. Coraz bardziej się wczuwam w to opowiadanie... Spółczuje Angeli i poprostu teraz ubóstwiam Harrego dlatego że jej pomógł bez niego mogło by być źle haha no i za bardzo się wczułam... Eh cudownie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się takie coś czyta to aż się cieplej na serduszku robi... ♥

      Usuń
  2. Aww.. Jaki ten Harry slodki
    Ide czytac kolejny rozdzial ;*

    @kasia763

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Harry wogóle mógłby nie być słodki? :D

      Usuń
  3. O matko ale slodki ten rozdział ^^ genialny !!!

    OdpowiedzUsuń

Administrator